wtorek, 16 kwietnia 2013

NUK - Zestaw muszli laktacyjnych


Zestaw muszli laktacyjnych NUK pomaga rozwiązywać problemy często zdarzające się karmiącym mamom.


Zestaw zawiera:

2 muszle laktacyjne do zbierania mleka

  • służą do zbierania pokarmu wypływającego z piersi podczas karmienia lub stosowania odciągacza pokarmu bądź między karmieniami
  • anatomicznie ukształtowane muszle ochronne
  • z dzióbkiem do przelewania

2 wentylowane muszle laktacyjne do ochrony podrażnionych brodawek

  • przyspieszają gojenie obolałych brodawek
  • chronią brodawki przed ocieraniem o ubranie
  • anatomicznie ukształtowane muszle ochronne
  • z otworami zapewniającymi swobodny przepływ powietrza

2 silikonowe wkładki

  • pasują do obu rodzajów muszli laktacyjnych
  • wykonane z delikatnego silikonu, zapewniają większy komfort
  • chronią okolicę otoczki brodawki sutkowej przed odparzeniami




Moja opinia: Zestaw przede wszystkim przynosi ulgę obolałym brodawkom. Zwłaszcza na początku kiedy są bardzo podrażnione i jeszcze nie zahartowane ale i później, kiedy zdarzają się podgryzania ;). Część dotykająca piersi jest bardzo mięciutka i chłodna w dotyku, co dodatkowo daje ukojenie. Lepsze jak dla mnie są muszle wentylowane czyli z otworami, przez które przedostaje się powietrze. Dzięki temu brodwaki szybciej się goją. 
Podczas karmienia z jednej piersi, z drugiej często obserwujemy wypływ mleka. To samo dzieje się przy użyciu laktatora. Muszle laktacyjne (bez otworów) zbierają takie mleko, dzięki czemu nie moczymy sobie ubrania. Niestety takie mleko z muszli nie może być podane dziecku. Dla mnie jest to świetne rozwiązanie, dzięki między innymi takim muszlom wiem, że dbam o piersi. Koszt to około 35 zł.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Recenzja książki - Lolita Vladimir Nabokov



Długo czekałam, aż w mojej bibliotece będzie dostępna właśnie ta książka. Każdy kto chce ją przeczytać radzę to zrobić od początku do końca, wraz z przedmową i zakończeniem autora. Dzięki temu dowiemy się, że wszystko zostało napisane, krótko przed śmiercią Humberta oczekującego w więzieniu na proces.

Książka opowiada o pożądaniu czterdziestoletniego mężczyzny Humberta do nieletniej dziewczynki, którą nazwał nimfetką. Główny bohater stara się początkowo walczyć ze swoimi preferencjami, żeni się np z "normalną kobietą" żeby żyć jak wszyscy ludzie i po cichu ma nadzieje, że jakoś go to odmieni. Z drugiej strony bardzo interesuje się przepisami prawa w różnych krajach starając się znaleźć taki, gdzie związek starszego mężczyzny z młodziutką dziewczynką byłby legalny. Swoją Lo (czyli Lolitę) spotyka całkiem przypadkowo. Okoliczności jakie temu towarzyszą wskazują na to, że nie zamieszka w nowej, brzydszej i biednej lokalizacji. Spotkanie z Lo jednak wszystko zmienia. Humbert postanawia nawet ożenić się z matką swojej nimfetki, żeby tylko być blisko niej. W społeczeństwie jest on bardzo porządnym i dość zamożnym człowiekiem. W głębi ducha także nie chce ani spłoszyć Lo ani zrobić jej krzywdy. Mimo swojego ogromnego pożądania do niej stara się z całego serca być normalnym wrażliwym facetem. Książka ukazuje też momenty zbliżeń jeśli to tak można nazwać. Jednak wszystko jest raczej w naszej wyobraźni i domysłach niż wyłożone na tacy czytelnikowi. Humbert pewnego dnia staje się oficjalnie samotnym ojcem Lo, jednoczęsnie jest jej jedynym prawnym opiekunem. Los sprawił, że ma możliwość podróżować ze swoją nimfetką patrząc jednocześnie jak ona dojrzewa. Okazuje się też, że Lo przed Humbertem zaliczyła już swe pierwsze miłosne uniesienia. Zakończenie książki jest krwawe dochodzi do użycia broni jednak nie napiszę kto kogo pozbawił życia ;)

Reasumując mając do wyboru książki Greya, które właśnie czytam i Lolitę wybieram tą drugą pozycję. Celowo nie napisałam wszystkiego bo książka naprawdę jest warta przeczytania. Sam Nabokov miał ją spalić, bo nikt nie chciał jej wydać w tamtych czasach. Kazano mu wyciąć wszystkie podszyte erotyzmem sceny. Jednak ostatecznie udało się ją wydać. Książka napewno nie pisze wprost co kto komu zrobił i dlaczego, to właśnie w niej lubię. I pamiętajcie, że jest to fikcja literacja. Polecam ją gorąco :)


niedziela, 14 kwietnia 2013

Mój blog na Facebook-u :)

Fanpage na Facebooku mojego bloga:
ZAPRASZAM SERDECZNIE 
do polubienia :)

Proszę jednocześnie o wskazówki żeby go ulepszyć :)

sobota, 13 kwietnia 2013

Myjusie - myjki dla niemowląt i dzieci



Opis producenta: Myjki przeznaczone są do codziennej pielęgnacji niemowląt i małych dzieci :
- przemycia lub odświeżenia pupy niemowlaka przy zmianie pieluszki,
- przemycia i odświeżenia delikatnego ciała niemowlaka,
- kąpieli niemowląt i małych dzieci,
- umycia rączek lub przemycia innych części ciała małych dzieci



Niezastąpione w utrzymaniu higieny intymnej kobiet ciężarnych. W tym okresie kobiety w szczególności muszą utrzymywać higienę miejsc intymnych oraz absolutnie nie powinny używać różnego rodzaju myjek wielorazowego użytku, aby grzyby znajdujące się w nich nie spowodowały infekcji okolic intymnych, które mogą mieć szkodliwy wpływ na płód



Zapraszam na stronę http://www.myjkidzieciece.pl

Moja opinia: Za 50 sztuk płacimy 10 zł. Myjki są zapakowane w białym worku próżniowo, niestety trzeba rozwalić cały worek bo wyjmowane pojedynczo lubią się rwać na części. Na początku byłam dość sceptycznie do nich nastawiona, w dotyku na sucho przypominają nieco takie gąbki zabezpieczające komputer czy inny sprzęt podczas transportu. W zastosowaniu jednak okazuje się, że są bardzo przydatne. U nas sprawdziły się głównie podczas kąpieli a dokładniej - mycia miejsc intymnych. Wchodzą łatwo we wszelkie fałdki i świetnie sobie radzą z róznego typu zabrudzeniami skóry. Po zmoczeniu wodą są dość elsatyczne i miękkie, bardzo przyjemne dla skóry. Polecam :)

U mnie dziś padał grad :)



piątek, 12 kwietnia 2013

Intensywnie Regenerująca Maseczka Biovax Keratyna + jedwab L'biotica


Opis producenta:
Ta intensywnie regenerująca maseczka została opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim włosom gruntownej odnowy zarówno na powierzchni, jak i w ich głębokich warstwach. Unikalna cecha maseczki to woskowa konsystencja oraz bogata w substancje odżywcze receptura. Naturalne składniki oraz brak substancji drażniących umożliwiających regenerację i ochronę włosów. Maseczka Biovax zawiera Pro2Kera Silk - aktywny zespól naturalnych białek, który dzięki zestawieniu niskocząsteczkowych aminokwasów i wysokocząsteczkowych protein wykazuje szerokie spektrum działania zarówno na poziomie rdzenia, jak i na powierzchni włosa.
Aminokwasy jedwabiu (300 Da) wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki strukturalne w jego warstwach korowych. Wiążą wodę, utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.
Proteiny jedwabne (50.000 Da) tworzą na powierzchni włosa delikatny biofilm, który utrzymuje wilgoć w jego wnętrzu oraz chroni go przed agresywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego.
Keratyna(28.000 Da) uzupełnia niedobór naturalnych składników budulcowych osłonki włosa, plombując jej uszkodzone miejsca.
Ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnetrza włosa i jego cebulki.

Nałożyłam na włosy maskę następnie czepek tzw termokap oraz na to ręcznik. Siedziałam tak 30 minut po czym zmyłam maskę wodą, a włosy osuszyłam ręcznikiem.







Skład: Aqua, Cetyl Acohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol (and) Cetareth-20,Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetyled Lanolin, Silk Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Keratin, Lawsonia Inermis Extract, Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Parth-9, Parfum, Citric Acid, Tithanolamine, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexyglycerin, Benzyl Salicytale, Butyphnyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Potassium Sorbate.



Moja opinia: Koszt za 250 ml to około 17 zł. Moje włosy są po kilkukrotnym rozjaśnianiu, często się przetłuszczają u nasady, na końcach zaś są suche. W zestawie z maską mamy czepek oraz dodatkową próbkę innej maski do przetestowania. Sama maska jest biała o budyniowatej konsystencji, przez co jest dość wydajna. Nie wylewa się, nie przecieka przez palce. Dodatkowym atutem jest przyjemny delikatny zapach. Łatwo się rozprowadza po wlosach i zmywa. Maskę nakładałam na umyte i lekko osuszone włosy. Jak widać w tak gustownym ręczniku siedziałam około 30 minut, mimo, że producent zaleca 15 min lub mniej, jak kto woli :). Po zmyciu maski mokre włosy początkowo były bardzo rozczapierzone. Czekałam aż naturalnie wyschną i pomału je rozczesywałam. Rozczesywanie suchych włosów idzie błyskawicznie :) Włosy stają się bardzo lekkie a jednocześnie są zdyscyplinowane. Cała głowa staje się odciążona :) Maska absolutnie nie obciąża włosów. Nie puszą się one i nie elektryzują. Największym efektem jak da mnie poza lekkością jest to, że włosy są bardzo miłe w dotyku i ładnie delikatnie błyszczą. Są też jednolicie nawilżone / odżywione - nie mam efektu bardziej suchych końcwek i bardziej ciężkiej nasady włosów. Mam też wrażenie, że są bardziej proste niż zwykle daje to bardzo profesjonalny efekt jak po prostownicy :). Polecam ją szczerze !!

Zapraszam na stronę producenta gdzie znajdziecie wieeele maseczek http://www.lbiotica.pl/

czwartek, 11 kwietnia 2013

Promocyjne zestawy CONCERTINO BABY + ZAKUPY HEBE Yves Rocher i Natura :)

Na półkach sklepowych pojawiły się limitowane zestawy hipoalergicznych środków piorących CONCERTINO BABY. Przy zakupie żeli do prania otrzymujemy gratis w postaci olejku do kąpieli, natomiast proszki do prania oferowane są w pakiecie z nowym produktem CONCERTINO BABY – hipoalergicznym odplamiaczem, proponowanym za połowę ceny





W moim mieście dziś otworzyli kolejny sklep HEBE, z tej okazji dzięki karcie HEBE na maila dostałam zniżkę 10 zł na zakupy więc poszłam kupić parę rzeczy ;). Nabyłam Lakier Essie madmoiselle, cień do powiek Catrice c'mon chamille. Chciałam jeszcze kupić pomadkę catrice nr 130 frozen rose (w rzeczywistości jest ona jasno rożowa, zdjęcie trochę przekłamuje) ale nie było :(.
Wobec tego wybrałam się do naury gdzie pomadka była - ostatnia sztuka :) Płacąc w HEBE dostałam kolejny bon na 10 zł na zakupy.. i kilka próbek.

Odwiedziłam jeszcze Yves rocher gdzie nabyłam miętowy żel pod prysznic dla mężczyzn, żel-krem vegetal., zapomniałam zrobić mu fotkę. Ze specjalnym kuponem który przysłali mi do domu dostałam też pełowymiarowy żel Malina. Zakupy udane :) tymbardziej, że ten konkretny lakier essie, ten cień catrice i ta szminka są w moim mieście ciągle wyprzedane a dziś się udało ;).


środa, 10 kwietnia 2013

Odplamiacz kieszonkowy - Pure Queen


Dziś miałam okazję przetestować odplamiacz kieszonkowy. Pomaga on w usunięciu świeżych plam po jedzeniu i piciu. Dziś mój mały jadł buraczka i poplamił przy okazji białe śpioszki. Nie będę się rozpisywać, sami oceńcie :P

Kieszonkowy odplamiacz firmy PureQueen

usuwa plamy po kawie, herbacie, winie, soku, czekoladzie i inne świeże plamy.
Kieszonkowy odplamiacz, który pomaga w usunięciu świeżych plam po jedzeniu i piciu - gdziekolwiek jesteś. Niezastąpiony w przypadku niespodziewanego poplamienia się podczas spożywania posiłków.

Lekki, mały i podręczny zawsze powinien znajdować się w Twojej torebce.
Użycie kieszonkowego odplamiacza jest bardzo proste i trwa kilka sekund, aby użyć odplamiacza:
1. Usuń nadmiar plamy poprzez wytarcie jej papierowym ręcznikiem lub wilgotną ściereczką
2. Nanieś płyn bezpośrednio na plamę poprzez kilkakrotne naciśnięcie końcówki odplamiacza
3. Lekko pocieraj tkaninę końcówką w obrębie plamy. Jeżeli to konieczne uwolnij więcej cieczy i kontynuuj delikatne pocieranie tkaniny.

 


 
 
Plamkę minimalnie widać, jednak jest to efekt mokry, po wyschnięciu i wypraniu w pralce całkiem odpuściła :)

 
Można go dorwać w Superpharm, jednak nie znam ceny aktualnej.
Szablon: Panna VEJJS, Wsparcie techniczne: weblove.pl