poniedziałek, 27 lipca 2026

Gabriela Gargas Trudna Miłość



 Dziś będzie o książce, którą przeczytałam w jeden dzień. Od razu powiem, że nie czytam dużo więc jeśli już coś się uda to jest to dla mnie wielki powód do dumy. 

Książkę czytało mi się lekko i szybko, bez zbędnego rozkminiania kto jest kim i dlaczego. Mamy tutaj historię związku małżeńskiego z wieluletnim stażem. Pewnego dnia kobieta spotyka nieznajomego mężczyznę, który jest żywo nią zainteresowany. Znajomośc pomału się rozwija, a ona przez to zaczyna analizować całe swoje małżeństwo. Zastanawia się czy jest w nim szczęśliwa i co dalej zrobić z obecną sytuacją. Można pomyśleć, że cała książka będzie o jej rozterkach tego typu, ale nie. 

Podobał mi się wątek pracy, kiedy kobieta jest na utrzymaniu mężczyzny i nagle postanawia jednak pójść do pracy. Okazuje się, że kiedy znika jedno z jej źródeł utrzymania ten powrót do pracy był najlepszym co ją mogło spotkać. Mam wrażenie, że każda kobieta powinna przeczytać tę książkę. Może nie jest najwyższych lotów bo dodatkowi boheterowie zmieniają bieg historii, ale warto na przykładzie głównej bohaterki zastanowić się nad swoim życiem.  

Życie jest pełne niespodzianek i to, że na dziń dzisejszy jest tak to nie znaczy, że za kilka lat będzie tak samo. Mam jeszcze inne propozycje książek tej autorki i chętnie je przeczytam. To taka typowa przyjemna lektura, która czyta się szybko, ale jednak zostawia w nas pewne refleksje. Idealna książka na długie wieczory, na siedzenie w poczekalni i inne momenty naszego życia. 

Książkę puszczam dalej do kolejnych osób, które chętnie ją przeczytają. Myślę, że jest warta uwagi. 

Nie zawsze warto wierzyć opiniom na stronie lubimyczytac bo tam się biorą za ocenę jakby książki miały ratować komuś życie. Bez przesady, dajmy szansę też tym ocenianym poniżej 5.0. Możemy się wtedy nieźle zaskoczyć.

piątek, 17 lipca 2026

Jak wymienić żółtą listwę led

 


Listwy ledowe są super rozwiązaniem do wielu pomieszczeń. Warto je mieć bo ładnie rozświetlają stosunkowo małym kosztem. My mamy listwę Lędowa pod szafkami kuchennymi zawieszonymi na ścianie. Niestety po kilku latach światło zaczęło robić się coraz bardziej żółte a sama listwa zaczęła wyglądać jak żółta ze starości  mikrofala. 
Chciałam wymienić całą listwę i w tym celu zadzwoniłam do punktu gdzie mają ledy. Mówię do Pani że moje sa żółte. A ona na to że może ten plastik jest żółty a ledy mogą być cały czas białe. I faktycznie zdjęłam tę osłonkę czy też klosz i okazała się cała żółta. Pod nią ukazało się białe światło. Poszłam więc do tego sklepu i kupiłam sam nowy klosz który z łatwością udało mi się samej wymienić. Jak widzicie tak naprawdę za 20 zł sama odświeżyłam sobie ledy w kuchni. 
Nie znam się na takich rzeczach równie dobrze mogłam zamówić fachowca ale pewnie skasowałby mnie bardziej bo za wiedzę się płaci. Mam nadzieję że przyda się komuś ten post. Listwy led podobno bardzo rzadko się psują - tak powiedziała mi Pani w sklepie. Częściej przepali się jedna lub kilka diod ale nie cała listwa. Warto o tym pamiętać kiedy ledy przestaną działać to najprawdopodobniej zasilacz. Ale to już temat na inny post. 

Miłego dnia! 

Po lewej nowa osłonka Lędowa a po prawej stara. Mam trudności z nazewnictwem być może to profil ledowy. 





Szablon: Panna VEJJS, Wsparcie techniczne: weblove.pl