sobota, 4 listopada 2017

Czego nie lubię w Twoim blogu ?



Od dłuższego czasu miałam w planach napisanie takiego posta. Ciągle jednak temat mi gdzieś umykał. W końcu zebrałam się i przechodzę od razu do rzeczy. Od razu napiszę, że nikt nie jest święty, każdemu zdarzy się pewnie zrobić coś z poniższych rzeczy.

Czego nie lubię w blogach:

1. Kiedy wchodzę na czyjegoś bloga i na dzień dobry ukazuje mi się "POLUB FACEBOOK'A MOJEGO BLOGA". Nie cierpię tego, szczerze. Zakładając, że jestem na blogu pierwszy raz i nie mam zielonego pojęcia czy mi się spodoba, takie nakłanianie do polubienia na dzień dobry mnie irytuje. A nawet jeśli jestem na danym blogu kolejny raz to wcale nie oznacza, że chcę widzieć to okienko. Nawet jeśli lubię czytać dany blog to nie oznacza, że chcę go obserwować przez FB. Oczywiście chodzi o sam fakt, że wyskakuje mi jakieś dodatkowe nieproszone okienko, które muszę zamknąć żeby cokolwiek zobaczyć. Najgorzej jest kiedy przeglądam taki blog korzystając z telefonu. Znalezienie krzyżyka do zamknięcia okienka to dopiero masakra. To samo dotyczy muzyki na blogach. Dlaczego ktoś mi narzuca czego powinnam słuchać?

Morał ? Jeśli będę chciała polubić Facebooka bloga, sama go sobie znajdę lub napiszę do Ciebie prośbę o podanie linka. Muzyce na blogu mówię NIE.

2. Kiedy post na blogu składa się z "pierdyliona" zdjęć, które nie wnoszą nic nowego do artykułu. Powiedzmy mamy na zdjęciach stylizację czyli zdjęcie całościowe, zdjęcie, góry, zdjęcie dołu, zdjęcie guzika, zdjęcie 2 cm niżej od pasa, zdjęcie 5 cm niżej od pasa i po prostu już widzę to samo setny raz i "scroluję" myszkę próbując znaleźć okienko z komentarzem, a tu ukazują się mi kolejne zdjęcia prezentujące to samo.  I ładuje się ta strona wieki i ładuje, a ja czekam i czekam i czekam.

Morał ? Nadmiar zdjęć ukazujących to samo nie jest potrzebny i wcale wg mnie nie jest korzystny dla posta.

3. Nie cierpię lania wody czyli pisania elaboratu o niczym. Powiedzmy, że ktoś porusza jakiś problem konkretny niech to będzie: Jak prawidłowo karmić piersią? Wchodzę i czytam, że mama musi być zrelaksowana, że musi ułożyć DOGODNIE dziecko, że temperatura w pokoju musi być odpowiednia, że mama musi być cierpliwa i wyrozumiała i się nie poddawać. I co ? I tyle na ten temat. No to po prostu wiem już wszystko, HURAA ?! Lepiej konkretnie napisać jak to zrobić, a jeśli się nie da opisać tego słowami to pokazać na obrazkach czy znaleźć wideo w internecie czy chociaż w krótkich punktach napisać co i jak. Pisanie takich ogólnych bzdur jest dla mnie czymś podobnym do psychologicznych artykułów w jakiejś gazetce za złotówkę.

Morał ? Wolę krótki, ale rzeczowy post na temat. Nawet jeśli miały by być to 3 zdania i film czy zdjęcie Ważna jest dla mnie konkretna wiedza zwłaszcza jeśli chodzi o ta zwane tematy eksperckie.

4. Nie lubię kiedy autor bloga sądzi, że zjadł wszystkie rozumy i w ogóle jest Bogiem. Pisze różnego typu posty i uważa, że jedynie jego własna opinia jest słuszna. On wie najlepiej, a każdy kto ma inne zdanie jest głupi.

5. Nie lubię oglądać na blogach zdjęć ze stocków - sto razy bardziej wolę autorskie zdjęcie wykonane starym telefonem na dodatek z lampą. Rozumiem, że ktoś chce użyć takich darmowych zdjęć raz na jakiś czas. Jednak ja bardzo doceniam jeśli ktoś zrobi zdjęcie samodzielnie, pokaże mi kawałek swojego stolika czy po prostu jego pomysł na zdjęcie. "Najśmieszniej" jest kiedy widzę w kółko te same zdjęcia u różnych osób. Autorskie zdjęcia to dodatkowa praca, którą chciało się wykonać autorowi dla czytelnika.

6. Nie lubię kiedy autor bloga nie odpowiada na mój komentarz. Oczywiście nie chodzi o odpowiedzi pod komentarzami typu "fajny post", "tego jeszcze nie znam" itd. Jeśli natomiast ktoś zada konkretne pytanie to dobrze byłoby na nie odpowiedzieć. Niekoniecznie od razu, natychmiast, ale jednak.

A Wy czego nie lubicie w blogach ?

37 komentarzy:

  1. Jessu, jakie ja mam zaległości czasami w komentarzach czy odpowiedziach! Dobrze, żeś opieprzyła ;D Te wyskakujące okienka też mnie irytują. Zdjęcia stylizacji guzika po guziku może są wskazówką dla krawców? :D U siebie przeanalizuję, co wywalić, pewnie też przesadzam :D Co do karmienia, uważam że każda kobieta ma samiczy instynkt i wie co ma z tym fantem zrobić, nie musi czytać wywodów naukowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie chyba w ogóle drażnią blogi modowe, a okienka FB to zmora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te okienka fb są niezwykle irytujące.
    Ja staram się odpowiadać na każdy komentarz, choćby krótkim zdaniem, aby ktoś wiedział, że wiem co w ogóle napisał. Ale jak ktoś mi odpowiada z góry na dół jednym uniwersalnym słowem czy buźką to też mnie szlak trafia.
    A z darmowych zdjęć korzystałam tylko wtedy, gdy zdarzył się jakiś wpis podobny do tego Twojego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz co, gdy zobaczylam ten naglowek mialam juz go ominac a do glowy przyszla mi mysl „kolejna ciocia madra rada”;) ale zaskoczylam sie milo. Zgadzam sie z Toba! Ja jeszcze dorzuce wrzucanie ciagle w tekscie „na moim instagramie” itp. Raz wystarczy. A nie sto, az pod koniec tekstu zastanawiam sie czy post byl tylko reklama insta lub fb. I jeszcze dodam, ze nieznosze postow, ktore sie okazuja tylko i wylacznie przekierowaniem do filmiku na yt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, 1 mnie wkurza, szczególnie, że sama nie mam fv, więc choćbym nie wiem jak chciała, to żadnej strony fb nie polubię!
    Z powodu 4 przestałam zaglądać na jeden z blogów, który była całkiem fajny, pisany przez osobę o wykształceniu kosmetologicznym, ale bezczelność i wygórowane mniemanie o sobie autorki, połączone z przekonaniem o bezsensowności opinii odmiennych od jej własnych było nie do zniesienia.
    Punkt 6 też mi jest bardzo bliski :DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zamiast "fv" w pierwszej linijce miałoby być "fb" :DDDD takie tam zawodowe przyzwyczajenie hahahahaaa

      Usuń
    2. Nie wiem o kim piszesz, ale co do jednej osoby mam to samo odczucie ;)

      Usuń
    3. :))))
      Nie będę podawać :D ale kosmetologow piszacych o pielegnacji naturalnej nie jest duzo :))

      Usuń
  6. Hmmm ja osttanio mocno skróciłem pisanie postów... nie lubię jak ktoś się rozposuje na temat opakowania ... np ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja myślałam nad założeniem wyskakującego okienka :D Teraz już nie założę - jest po jednej stronie na blogu, a z telefonu widać na dole. Mam nadzieję, że to nie za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie lubię wyskakującego okienka, oraz tego jak ktoś nie odpowiada na mój komentarz, jeśli o coś pytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to chyba mam podobnie, pozycja nr 1 też mnie drażni ;) i wręcz zniechęca do polubienia. Posty zbyt długie jak tasiemce też mnie męczą i nawet czasem nie chce się przejrzeć zdjęć, a co dopiero czytać kilku metrowe treści!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szukam bratnich dusz, a jak juz znajdę, zostaję, czasami komentuje, ale nie znaczy zenie lubie wpisu czy coś, czasami wracam.... A jeżeli ktoś nakazuje mi coś, sejonara mowie :-) i tyle. Ja tam uwazam że blog to indywidualna sprawa każdego z nas i kazdy ma prawo pisać co chce, oczym chce, a jeżeli się komus nie podoba to niech nie komentuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie najgorzej denerwuje właśnie punkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też nienawidzę propozycji polubienia fb. oraz specjalistów od wszystkiego, zdarza mi sie, że po kilku dniach dopiero odp na komentarz, kiedyś miałam jeszcze większe zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo tak, punkt nr 1 też mnie doprowadza do szewskiej pasji, szczególnie że korzystam właśnie tylko z fona...

    Ze zdjęciami niestety mam problem i nie raz jest ich u mnie dużo, bo nie umiem się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie lubię wyskakujących okienek :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie lubię jak ktoś mi nie odp na pytanie, jednak i dla mnie zdarza się to robić po długim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właściwie mogę się podpisać pod każdym punktem :D Wszelkim wyskakującym okienkom mówię nie :D Muzyki na szczęście już nie spotykam, ale kiedyś to była zmora. Zbyt dużej ilości zdjęć też nie lubię, szczególnie jak wyglądają praktycznie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zdecydowanie podpisuję się pod muzyką - nie cierpię grających blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też nie lubię muzyki na blogach. Ja niemal zawsze słucham czegoś przeglądając blogi i ta muzyka i próba jej wyłączenie mnie denerwuje.
    W sumie nie lubię tych samych rzeczy co Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie najgorsze są chyba blogi z muzyką, ale na szczęście coraz rzadziej się na to natykam. No i punkt nr 4 - podpisuję się nogami i rękami.
    Sama jestem jednak winna zdjęciom ze stocka - trochę daje do myślenia, nie powiem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie ten baner z FB jest irytujący

    OdpowiedzUsuń
  21. Nazbierałaś tego troszkę ;) ale masz rację, u mnie np. zdjeć bywa mnóstwo, ale gdy chcę coś pokazać. Na niektórych blogach jest ich mnóstwo i niczym one się od siebie nie różnią. Tak samo z fejsem, ale co zrobić - najwidoczniej dziala ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. wyskakujące okienko Fb to plaga, okropne

    OdpowiedzUsuń
  23. Też nie lubię lania wody i zbyt wielu zdjęć, zdecydowanie lepiej pasują mi krótkie i treściwe posty z dwoma/trzema zdjęciami, niż elaboraty :)!

    OdpowiedzUsuń
  24. Cóż zgadzam się :) A sama nigdy ze stocków nie korzystałam, rzeczywiście wyżej cenię, gorszej jakości, ale własne :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Także denerwują mnie wyskakujące facebookowe okienka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z punktem 1 (ale nie tylko) zupełnie się zgadzam. Zabawne jest, że większość "kołczów" twierdzi że takie okienka są konieczne jak masz ambicje na dobrego bloga. Nigdy nie skorzystałam z takiej formy polubienia, bo wchodzę przeczytać konkretny post i to wtedy jest dla mnie najważniejsze, później dopiero oceniam czy chcę polubić stronę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Tez nie lubię tych wyskakujących okienek - szczególnie jak już coś polubiłam :( a tu się ciągle przypomina.
    Podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Super post :) fajnie napisany i taki..prawdziwy:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Też nie przepadam za zdjęciami ze stocków, a zwłaszcza takich, które pojawiają się na co trzecim blogu. Zastanawiam się także nad postami składającymi się z wielu podobnych fotek. Zauważyłam, że większe blogerki wnętrzarskie właśnie tak robią. Ja mam zawsze mieszane uczucia kiedy dodaje podobne zdjęcie, ale później mój wpis jest taki okrojony. W tej sytuacji najlepszy jest złoty środek. Nie za mało i nie za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgadzam się z większością wpisu. :) W sensie też tak mam. Punkt 2. niekoniecznie mi przeszkadza, jeśli zdjęcia są ładne. Albo po prostu nie widziałam aż tylu fotografii w jednym wpisie.
    Punkt 5., tu sama jestem winna. ;) Korzystam z takich zdjęć i pewnie się to na razie nie zmieni - nie umiem robić zdjęć, a już na pewno nie takich, które mogłyby zilustrować moje teksty Oczywiście staram się wybierać takie, których u innych nie widziałam, ale nie raz okazuje się, że jakaś fotografia nie była tak unikalna, jak mi się wydawało (staram się ją wtedy wymienić). Drażnią mnie za to te, które faktycznie pojawiają się na co drugim blogu, wydaje mi się, że wtedy autorowi faktycznie nie zależy. Ale... nadal wolę obejrzeć ładne zdjęcie ze stocka, niż średnie od autora bloga. Nie każdy jest dobrym fotografem, wolę kiedy piszący skupi się na tym co mu wychodzi najlepiej, przedstawieniu ważnej dla niego treści.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś miałam pop up z FB, ale zrezygnowalam, bo to naprawdę irytujące. Ja cenie dobre zdjęcia i choć do dużej części dodaje wlasne (przy przepisie nie ma innej opcji), to lubię korzystać z darmowych zdjęć. Często jednak długo wertuje, zanim się zdecyduje i myślę, że się nie powtarzają u innych.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy temat dla początkującej blogerki :) Biorę do serducha :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.