środa, 22 lipca 2020

Moje pierwsze powiększenie ust




Powiększenie ust chodziło za mną już od dawna. Piszę to w miarę na gorąco, żeby o niczym nie zapomnieć.

Ja jestem osobą, która nie lubi oglądać zabiegów, czasem obejrzę ale raczej unikam. Zawsze wydaje mi się, że dany zabieg na pewno bardzo boli a niekoniecznie tak musi być.

Są dwie opcje do wybory można wybrać mniejszą lub większą ilość mililitrów. Ja wybrałam 1 ml.

Kwestie ankiety i stu pytań do przed zabiegiem pominę ale to wiadomo, że musi się odbyć - trzeba znać w razie czego skutki uboczne. Jak o nich uslyszałam to lekko ugięły mi się kolana no ale cóż.

Na początek usta są smaruje się specjalną maścią i tak ją się zostawia. Można pozwolić na zrobienie zdjęć do dokumentacji. Ja lubię zawsze oglądać takie zdjęcia przed i po więc czemu nie.

Zawsze warto też powiedzieć jakie mamy oczekiwania - jaki chcemy efekt - jak chciałam żeby moja górna warga była wywinięta - jak dotąd była dość płaska bez zaznaczonych konturów. Chciałam też zniwelować asymetrię moich ust.

Kiedy ta maść działa i zaczniemy mówić wówczas niewielka ilość maści może nam wpaść do buzi. Mi tak się stało i znieczulił mi się kawałek języka - wiecie tak jak u dentysty - co spowodowało lekki ślinotok ale w sumie tyle nie przeszkadza to w niczym.

Siadamy na fotelu i samo wstrzykiwanie jest w pozycji półleżącej - fotel jak u dentysty musimy sie oprzeć i wygodnie usiąść.  Najpierw wstrzykiwana jest ilość odpowiednia w wargę górną z jednej strony dajmy na to z prawej, potem to samo z lewej. Nakłuwane są usta w różnych miejscach - każde nakłucie czuć ale raczej na zasadzie takiej jakby ktoś dotykał Wam usta igiełką - po wbiciu się w usta praktycznie nic nie czuć jedynie lekki dyskomfort spokojnie do przeżycia.  Tych wkłuć jest kilka. Po zrobieniu góry robiony jest też dół - dla mnie dół był mniej wyczuwalny.

W międzyczasie usta są przemywane - mogą krwawić ale to normalne po nakłuwaniu. W trakcie gojenia mamy takie kropeczki czerwone po wkłuciach normalna sprawa. Dla mnie osobiście najbardziej nieprzyjemna była jakby sama góra górnej wargi.

Pani doktor powiedziała, że na drugi dzień mogę mieć duży obrzęk - w sumie miałam go już tego dnia wieczorem. Nie jakiś bardzo duży ale spory. Trochę bałam się jeść ale jadłam po prostu ostrożnie praktycznie bezdotykowo jeśli chodzi o usta. Na drugi dzień miało być gorzej więc w nocy się trochę naschizowałam że mogę wyglądać na jeszcze bardziej opuchniętą. Na szczęście nic takiego nie było. Owszem opuchnięcie było ale nie miałam ani siniaczków ani krwiaków więc generalnie luzik.

Pod koniec drugiego dnia już śmielej zaczęłam jeździć językiem po ustach. Nadal delikatnie ale już czuć było jakby usta delikatnie odzyskiwały swoje pełne czucie.

Zapomniałam dodać, że po zabiegu smarowałam usta kremem la roche posay. Nie jest to konieczne ale czułam takie nabrzmienie i suchość a nie chciałam oblizywać ust. Ten kremik przyniósł mi nawilżenie i ulgę może bardziej psychiczną niż rzeczywistą ale jednak.   

Teraz jestem po miesiącu i jestem bardzo zadowolona z efektu. W sumie chciałabym jeszcze troch powiększyć samą górną wargę ale na spokojnie daję sobie jeszcze czas na przyzwyczajenie się i nacieszenie efektem.

Jak sobie myślę o tych wszystkich gwiazdach które powtarzają, że tylko raz powiększyły sobie i nigdy więcej to nie wierzę w to. Zresztą ja wiem jaki jest efekt po 1 ml kwasu i nikt mi nie wmówi że te karpiowane usta to tylko 1 ml, nie ma opcji. No ale cóż.

Za jakiś czas napiszę aktualizację :)

Zdjęć nie chcę jeszcze pokazywać bo wiecie jak jest w necie - zdjęcia są kradzione na potęgę potem krążą po sieci jako zachęta do zabiegu. Pierwsze zdjęcie jest tuż po zabiegu - widać kilka wkłuć z boku jeszcze przed opuchlizną :)

Tyle na ten temat na razie :)



Chciałam zwrócić uwagę na czyściwo bawełniane - które pomału wypiera innego typu materiały. Najważniejsze jest to, że każde czyściwo jest takie samo - musi zawsze działać tak samo dobrze - mieć taką samą jakość. Czyściwo ma zagwarantować czystość produkcji - zoptymalizować ilość zużytych produktów, zmniejszyć przy okazji nasze wydatki. Zabrudzone czyściwo wymieniane jest podczas dostawy na czyste. Wadą jednorazowych materiałów jest ciągłe generowanie śmieci. Dzięki wynajmowi i serwisowi czyściwa mamy wpływ na zmniejszenie generowania odpadów.

7 komentarzy:

  1. Chyba bym się bała powiększyć moje usta, a przydałoby się, bo są wąskie 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko ja bym się nie odważyła na taki zabieg.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Ja już od dawna się nad tym zastanawiam ale trochę się boje. Jestem mega ciekawa efektu i mam nadzieje, ze kiedyś podzielisz się z nami zdjęciami przed i po :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się moje usta podobają, więc nie zamierzam ich powiększać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa dalszych aktualizacji. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Usta moje lubię pomimo iż nie są pełne :) Natomiast z chęcią zrobiłabym coś z moim mimicznymi zmarszczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na zdjęcia przed i po, bo też się zastanawiam nad powiększeniem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.