sobota, 30 marca 2019

Projekt denko marzec 2019


Dziś projekt denko czyli zużycia kosmetyczne i od razu przechodzę do rzeczy. Standardowo pokażę jeszcze kilka innych produktów, z których zużycia jestem po prostu zadowolona.

Poniżej odświeżacz powietrza, który męczył mnie chyba ze 2 lata jak nie więcej. Potwornie wydajny i jak się domyślacie bardzo się mi zapach znudził. Mam teraz inne do zużycia więc szybko nie wrócę.

Maja to płyn do prania, którego recenzję pisałam na blogu, nadal polecam. Szkoda tylko, że korek ma tak mały. Dobry płyn spełniający swoją funkcję.

Green Mix - mieszanka zielonego jęczmienia, mięty i innych superfoods - proszek, który piłam z sokiem - nie było łatwo, powiedziałabym że to było straszne. Nie lubię jednak wyrzucać więc jakoś zmęczyłam ale raczej szybko nie wrócę do zielonych proszków do picia. 


1. Isana Festival Love - żel pod prysznic, który miał przepiękny zapach - nie sądziłam, że to napiszę, ale był naprawdę przepiękny. Nie zachwycają mnie zwykle te żele, ale ten przyznam, że pozostanie mi pozytywnie w pamięci.

2. Olia farba o której niedawno pisałam na blogu. FARBOWANIE GARNIER OLIA 9G LIGHT GREIGE

3. L'biotica suchy szampon - całkiem ok, rzadko używam ale spełniał swoją funkcję bardzo dobrze. Jeszcze trochę suchych szamponów mam także tego samego na razie nie kupię. 


4. Isana - zielony zmywacz do paznokci - ulubiony, kupuję go bo dobrze się sprawdza.

5. Pianka ISANA kids - pięknie pachniała zielonym jabłuszkiem, lekko zielony kolor, małe opakowanie podróżne  - dzieci były zadowolone na wyjazdach z tą pianką :)

6. Oilatum - do tych produktów mam sentyment - używałam na dzieciach jak były maleńkie i chętnie od czasu do czasu je kupuję dla urozmaicenia. Bardzo dobrej jakości nawilżające produkty. 


7. Kneipp bio olejek do ciała i twarzy - uwielbiam ich produkty za zapach, nawilżenie i fajną uniwersalność. Nie spotkałam jeszcze tak ładnych rzeczywistych zapachów. Zdecydowanie kupię ponownie.

8. Dermaglin - zielona glinka do skóry głowy - zużyłam ją do ciała - jakoś nie przepadam za maseczkami do skóry głowy. Czasem owszem wypróbuję, ale tę wolałam zużyć inaczej.

9. Eloderm - balsam, bardzo fajnie nawilżający dobrze nam się sprawdził. Wszystkie produkty tej firmy są godne polecenia.  

10. ISANA lovely winter - mydło zimowe, które było całkiem przeciętne. Zużyliśmy z zapasów bo głupio wygląda mydło z bałwankiem stojące wiosną czy latem w łazience :)


11. Biovax zabieg do olejowania do włosów - bardzo fajny miałam kilka saszetek i to dobra opcja na olejowanie włosów w domu. 

Vichy slow age krem niestety bardzo lepki, niestety nie sprawdził mi się nie zachęcił do zakupu. Całe szczęście, że miałam mnóstwo saszetek więc mogłam przetestować. 

Anwen niestety mimo zamówienia ogromnej ilości próbek nadal nie mogę się zdecydować na żadną konkretną maskę. 

Płatki Isana super soft całkiem niezłe, nie rozwarstwiały się więc może wrócę w przyszłości. 


12. Soap glory peeling do ciała, którego nie będę miło wspominać, za mocny męski zapach, wpadł mi do oka raz więc więcej nie kupię. Ogólnie działanie peelingu bardzo ok, całkiem solidny zdzierak jednak oparty na sztucznych kuleczkach.

13. Armed naturalny dwufazowy olejek do ciała - piękny zapach świetne nawilżenie - uwielbiam i bardzo chętnie kiedyś go kupię ponownie. Teraz używam inny produkt tej firmy do ciała. 

13. Kiehl's ultra facial toner - trochę jak rozwodnione mleczko - nawet kolor biały - niestety nie zachwyciło mnie kompletnie. Nie zauważyłam żadnego szczególnego działania. 

14. Derma baby - szampon / mydło dla dzieci - bardzo przyjemny produkt. Pienił się świetnie i nie podrażniał skóry. Uniwersalny dobry do wszystkiego i do mycia głowy i ciała, nie podrażniał - bardzo spoko produkt.



15. Tołpa peeling do odnowy przed snem - miał sporo olejków - piękny zapach i świetne zdzieranie, relaks jaki zapewniał powoduje, że chętnie kupię go ponownie. 

16. Cettua maska z płachcie 5 white flower complex - z wyciągiem m.in. grejfruta - jedna z lepszych masek które miałam w płachcie - wydawało mi się, że nie była zwykłą płachtą z wodą tylko jakąś kremowa gęsta masą, naprawdę wow. 

Próbki perfum Lancome la vie est belle ila nuit tresor - te drugie niestety powodowały u mnie migrenę. 


17. Yankee candle cuban mojito - niestety dla mnie zapach straszny okropny. Próbki past do zębów oraz innych produktów nie będę ich opisywać. 

Kiedy jednak chcecie dodać nadmanganiam potasu do wody to weźcie minimalną ilość bo jest on bardzo mocno skoncentrowany i fioletowy kolor po chwili jest wszędzie.



17. Oilan help całkiem fajny plyn do higieny intymnej, łagodny i nie podrażniający. Przyjemny produkt.

18. KOI krem regenerujący z retinolem - bardzo lubiłam i chętnie jeszcze do niego wrócę. Miałam wrażenie, że jest dla mnie idealny i konsystencja i uczucie na skórze i działanie. Bardzo żałuję, że się skończył - moja skóra kocha ich produkty.

19. Stenders że; do kąpieli z wyższej półki cenowej - niestety zapach borówek czy też jagód dla mnie osobiście był mało przyjemny - coś jak syrop na kaszel, nie zachęcał do zakupu i nie kupię ponownie.

20.  Pasta do zębów dla dzieci - całkiem ok choć wolę elmex. Dla takiego urozmaicenia była ok. 

21. ISANA farbka do kąpieli w formie tabletek dających czerwoną wodę w wannie - bardzo fajna urozmaicała dzieciom kąpiel. Na pewno jeszcze kupię.



22. Pilomax odżywka do rozczesywania włosów długich - jedna z najlepszych jaką miałam - lekka, nie obciążająca, fajnie rozczesywała  długie moje włosy blond. Na pewno jest warta polecenia mimo oznakowania dla dziewczynek to sądzę, że jest dla każdego.

23. Kiehls - miniaturka kremu pod oczy rosa arctica eye - gęsty i odżywczy, ale ogólnie nic ciekawego, znam lepsze kremy. Jednak ciesze się, że mogłam go wypróbować. 

24. Serum dermacte 1926 academie - lekkie przyjemne małe serum, zachęciło mnie do zakupu.

25. Maska BJU SPA Thali source - świetny produkt - zamówiłam kiedyś na allegro - maska była genialna - ultraszybko i łatwo się rozrabiała - na twarzy rozprowadzała się łatwo i szybko. Na buzi dawała świetne ukojenie i nawilżenie. Polecam bo była genialna.


Trzy ostatnie produkty maski INITIALE poniżej niestety się u mnie nie sprawdziły, podrażniły moją skórę więc poszły do mamy. Szkoda bo pokładałam w nich nadzieje. Zgłosiłam to do firmy i badają je ponownie. No cóż.. może komuś innemu podpasują.




Znacie coś z tego ?

16 komentarzy:

  1. Sporo tego :D Też zużyłam w marcu ten żel z Isany. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kosmetyki marki Isana i też często ich używam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego z tych kosmetyków u siebie nie miałam jeszcze do tej pory. Maseczki z Lidla leżą w pudełku i czekają na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też powinnam zająć się swoimi próbkami i innymi saszetkami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dużo zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Koi miałam olejek do demakijażu, chętnie poznam inne kosmetyki tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmywacz Isany jest najlepszy. Sięgam po niego od lat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja własnie ogarniam zuzycia lutego ... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię produkty Oilatum też ich używałam i na pewno jeszcze nie raz do nich wrócę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam jedynie próbkę maski do włosów średnioporowatych od Anwen :) a i pastę Colgate :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy ten zmywacz z Isany nie został czasem wycofany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, na tamten dział rosmana praktycznie w ogóle nie zaglądam, a mam jeszcze jedno zapasowe opakowanie po projicji -50% :P

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.