wtorek, 5 czerwca 2018

Artur Hajzer Droga Słonia - Bartek Dobruch


Dzisiaj chciałam Wam przedstawić najnowszą książkę jest to biografia twórcy programu {p;ski Himalaizm Zimowy - Artura Hajzera.

Nie sposób ją opisać w dwóch zdaniach tym bardziej, że to tematyka, którą uwielbiam.

MOJA OPINIA: Książka składa się z ponad 500 stron. Na początku poznajemy dzieciństwo Artura Hajzera, jego rodzinny dom oraz otoczenie. Dowiadujemy się także dlaczego otrzymał przezwisko Słoń. Zawsze był bardzo dobrym uczniem, poszedł nawet na studia, niestety zawsze ważniejsze dla niego były wyjazdy w góry, tam spędzał całe tygodnie co powodowało absencje w szkole. Interesowała go także fotografia i film. W międzyczasie poznajemy też jego pierwsze miłości oraz żony.




Hajzer stopniowo zaczyna zdobywać kolejne szczyty oraz poznaje takie wielkie osobowości jak Wanda Rutkiewicz, Kukuczka czy też Wielicki. Właśnie dzięki swojej szybkości i sprytowi udało mu się dostać na wiele wyprawy. Poszedł między innymi na szczyt z samym Kukuczką atakując Annapurnę. Wcześniej była wyprawa na Sziszapangmę gdzie próbował przyzwyczaić się do zjazdów na nartach, których ostatecznie nigdy nie polubił. Hajzer bardzo lubił nagrywać w górach filmy, na których potem zarabiał na kolejne wyprawy himalajskie.

Nie skupiałam się na wszystkich jego wejściach czytając tę książkę, ale raczej na tym jakim był człowiekiem. Ciężko byłoby też spamiętać na jaki szczyt z kim wszedł. To nie było aż tak ważne dla mnie. Choć w książce oczywiście wszystko jest po kolei opisane - z kim, kiedy i gdzie.

Książka opisuje wiele sytuacji górskich. Są to opisy przydatne zwłaszcza dla tych, którzy dopiero zaczynają się interesować aplinizmem. Dowiadujemy się z niej jak wygląda aklimatyzacja oraz jakie są objawy choroby wysokościowej. Artur również doświadczył tej choroby, a także zatrucia tlenkiem węgla który wydobywał się z maszynki do topienia lodu znajdującej się w zamkniętym namiocie.

Na przełomie lat spotyka go wiele sytuacji i zdobywa nowe doświadczenia na wyprawach. Raz nawet polecał razem z lawiną w przepaść, cudem udało mu się przeżyć ten wypadek. Akcja ratunkowa opisywana w tej sytuacji zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Niestety czytamy też o śmiertelnych wypadkach - na przykład Rafała Chołdy czy innych osób. Po śmierci Kukuczki Artur dochodził do siebie kolejnych 15 lat. Wtedy właśnie zrobił sobie przerwę od wspinania.

Zawsze wydawało mi się (czytając inne relacje i książki), że Artur był trochę brany na odczepnego i że był życiowym nieudacznikiem. Nie wiem skąd we mnie to wyobrażenie, ale tak właśnie było. Wyobrażałam go sobie jako powolnego wspinacza, który leży tylko na kanapie. I faktycznie pewien okres jego życia taki właśnie był. Z książki dowiadujemy się, że był taki czas kiedy leżał na kanapie i oglądał telewizję.

Natomiast to był tak naprawdę bardzo ciekawy człowiek, a także biznesmen. Już od najmłodszych lat wymyślił sobie zarabianie na robieniu filmów w górach. Wymyślił także markę odzieży outdoorowej ALPINUS. Na pewno każdy z was pamięta te ubrania. Potem była kolejna marka HiMountain. Artur miał głowę do interesów i szedł jak burza - wtedy się nie wspinał, ale zajmował rozwojem marki. Otworzył sklepy nie tylko w całej Polsce, ale także w innych krajach. Miał wiele świetnych pomysłów nie tylko na produkcję odzieży ale i plecaków czy wyrobów z gore-texu.

Niestety okazuje się, że alpiniści mają nieco przesuniętą granicę ryzyka. W taki właśnie sposób często chodząc po granicy bezpieczeństwa jeśli chodzi o zarządzanie firmą - po wielkich sukcesach doprowadził ją do bankructwa. Potem próbował jeszcze poprowadzić inną firmę, ale jego miłość do gór była tak wielka, że znowu zaczął jeździć na wyprawy co skutkowało tym, że nie było go fizycznie w firmie. W końcu ta działalność biznesowa nie miała sensu bytu.

Okazuje się, że Hajzer był także przyjacielem Martyny Wojciechowskiej. Długi czas pisali do siebie listy, aż wreszcie poznali się osobiście i zaprzyjaźnili. Martyna wspomina, że między innymi dzięki niemu osiągnęła tak wiele jeśli chodzi o swoje wyczyny sportowe. Odkąd się poznali utrzymywali ze sobą kontakt. Artur pomógł jej także w napisaniu książki Korona Ziemi.

W książce poznajemy też Artura od zupełnie innej strony niż kanapowca przed telewizorem. Otóż pewnego dnia doszedł on do wniosku, że weźmie się za siebie i zacznie ćwiczyć. Chciał wzmocnić swoją wydolność oddechową żeby łatwiej mu się chodziło po górach. W tym celu wybrał się do trenera, który rozpisał mu ćwiczenia i układał plan dnia. Artur ćwiczył solidnie, a nawet nie chciał robić sobie wolnych dni na regenerację. Dzięki temu znacznie poprawił swoją wydolność i nawet przebiegał spory dystans na różnego "imprezach" typu Poznański Maraton.

Artur Hajzer miał głowę pełną pomysłów. Wymyślił między innymi Program Polski Himalaizm Zimowy. Jednak początkowo ciężko było mu znaleźć młodych, nowych wspinaczy, którzy daliby radę wejść na ośmiotysięczniki bez uszczerbku na zdrowiu. Podobno ludzie różnie i niezbyt przychylnie patrzyli na pierwsze efekty wspinania się młodych w himalaje. Jednak Artur był świetnym marketingowem potrafił znaleźć sponsorów, zdobyć pieniądze i zorganizować wyprawy. Do tego stopnia, że w bazie były nawet grzejniki czy dywany.

Niestety potem nastąpiła znana wszystkim historia na Broad Peack gdzie po udanym ataku szczytowym nie wróciło z niego dwóch polskich himalaistów. Sprawa była szeroko komentowana i krytykowana. Sięgnęło się też Arturowi, jakoby on też przyczynił się w jakiś sposób do śmierci polaków. Zawieszono nawet Polski Himalaizm Zimowy do czasu wyjaśnienia tragedii na Broad Peack.

Po tamtej wyprawie Artur miał dosyć dziennikarzy, chciał się odciąć i odżyć. Z tego względu wyjechał na kolejną wyprawę w góry tym razem na Gaszerbrum I gdzie w 2013 roku odpadł ze ściany góry i spadł śmiertelnie w dół. Śmierć potwierdził Marcin Kaczkan, który był jego towarzyszem tamtej wyprawy.

Bardzo podoba mi się w książce szczegółowy opis Marcina oraz jego przemyślenia i analiza zachowania Artura. Wynika z nich, że Artur prawdopodobnie miał wówczas chorobę wysokościową. Podczas takiej choroby można popełnić wiele błędów, mieć halucynacje, które prawdopodobnie przyczyniły się do śmierci. Bardzo poruszający jest także opis przed ostatnią wyprawą kiedy Artur wahał się czy na nią jechać, miał już swoje lata.

Bardzo ciekawa książka pełna różnych opowieści o Arturze i jego osobowości. Z jednej strony był on świetnym wspinaczem z pasją i sercem do gów. Z drugiej wspaniałym marketingowcem, wiedział jak zarabiać pieniądze na swojej pasji. Dodatkowo dzięki jego umiejęstnościom biznesowym tak naprawdę wielu młodych zyskało szansę na swoje wspinaczki. Kilka razy faktycznie góry dały mu do zrozumienia, że to chyba już jego czas na zakończenie z tym sportem. Niestety mimo wypadków mniejszych i większych on nadal wracał do wspinaczek. Szkoda, że skończyło się to dla niego tragicznie.

Serdecznie polecam tę książkę jest ciekawa i wciągająca. Daje sporo motywacji i chwyta za serce. Nie raz uroniła mi się łza podczas jej czytania. Na pewno będę chciała jeszcze przeczytać książkę Artura Hajzera Atak Rozpaczy.

Krótko mówiąc serdecznie polecam !

17 komentarzy:

  1. Intrygująca bardzo, czekałam na tą recenzję, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na bardzo ciekawą książkę, zazwyczaj po takie nie sięgam, ale może czas się przełamać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla osób interesujących się tematem himalaizmu to na pewno lektura obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisana książka. Świetnie się ją czyta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisuje na swojej liście książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie słyszałam o tym Panu, lubię ludzi dynamicznych, z pasują, przedsiębiorczych, którzy mają na siebie pomysł. Na pewno spodobałaby mi się ta książka. znam markę ALPINUS, w Toruniu ma kilka sklepów firmowych

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że wielu osobom się spodoba zwłaszcza tym, którzy interesują się himalaizmem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla każdego himalaisty :) Ja osobiście wolę inne gatunki, ale może kiedyś spróbuję...

    Zapraszam też do mnie!

    https://artmusicwritelife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez uwielbiam taką tematykę stricte górską. Może kiedyś wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna recenzja, chętnie przeczytam tę książkę jak tylko wpadnie mi w ręce :)
    musi być świetna, a ja lubię górką tematykę :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię biografie, ale gdyby nie ta książka, to może nigdy bym o nim nie usłyszała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja takich książek nie czytam :P nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i uważam że jest ok!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja świetna. Tematyka tej książki nie interesuje mnie jednak ani trochę, więc raczej po nią nie sięgnę. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.