poniedziałek, 11 czerwca 2018

Dziki chłopiec. Prawdziwe życie dzikusa z Aveyron - Wydawnictwo Meandry




Dziś chciałam Wam opisać książkę Dziki chłopiec. Prawdziwe życie dzikusa z Aveyron - Wydawnictwa Meandry.



Książka opisuje historię chłopca, który zamieszkiwał las, był nagi i bał się wszystkiego. Wiele razy próbowano go złapać i "udomowić" ale za każdym razem uciekał do lasu. Pewnego dnia jednak udało go się skutecznie schwytać i przewieźć do ośrodka dla głuchoniemych dzieci. Tam uczono go krok po kroku wszystkiego - począwszy od przyzwyczajeniem go do noszenia ubrania skończywszy na podawaniem mu różnych potraw do zjedzenia. Wcześniej jadł tylko pieczone ziemniaki, każde inne pożywienie poznawał niechętnie i z wielkim dystansem. Próbowano go także nauczyć mowy i ogólnie rozumienia poleceń i jedynie z tym drugim nie było problemu. 

Pomału chłopiec poznawał nowe osoby, które się nim opiekowały i uczyły go. Nauczył się nawet nakrywać do stołu i pomagać w wielu sytuacjach. Prowadzono również jego obserwacje mając na celu przystosowanie go do społeczeństwa. Chłopiec robił naprawdę spore postępy, powtarzając ćwiczenia, które wymyślali mu opiekunowie. Niestety pewnego dnia jeden z nich zmarł, druga opiekunka zaczęła chorować i w ten oto sposób chłopiec ponownie uciekł. Jednak złapano go, zidentyfikowano i przewieziono z powrotem do opiekunki. Otrzymywała ona na niego pieniądze. Wiktor, bo tak miał na imię chłopiec nauczył się wiele, ale nigdy nie przystosował się całkowicie do społeczeństwa, zawsze miał w sobie nutkę dzikości. Zmarł w wieku około 40 lat. 

Mimo, że próba jego uczłowieczenia nie powiodła się to za pomocą jego obserwacji lekarze wnieśli sporo nowego i dobrego w ramach nauki głuchoniemych. Bardzo ciekawa wzruszająca książka, która się nie nudzi i szybko niestety się kończy. Dzięki tej historii dzikiego chłopca wiele dzieci dostało nowe życie i nową szansę na wyzdrowienie w normalnych warunkach (a nie w zamkniętych ośrodkach). Ponoć nawet Maria Montessori zafascynowała się tą opowieścią. 

Książka jest też bardzo ładnie wydana, wzbogacona o ciekawe rysunki wykonane ołówkiem. Polecam serdecznie 

11 komentarzy:

  1. Nie czytam tego typu książek, aczkolwiek przyznam, ze ta pozycja jest intrygująca:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. to na pewno smutna, ale ciekawa opowieść

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale, że dzięki niemu udało się pomóc innym chorym. Ale jednak jego życie zniszczyli, zmuszając go do życia wg własnych norm. W dziczy był szczęśliwy, wśród ludzi chyba już nie. Tak więc pomógł, ale wbrew własnej woli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej nie przepadam za tego typu książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się, czy nie lepiej dla niego byłoby, jakby został w dziczy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka nie dla mnie, ale trzeba przyznać, że ciekawie się zapowiada jeśli ktoś takie książki lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka inna niż zawsze czytam!! Jednak ilustracje piękne i ciągnie by prEcYtac coś innego!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo potrzebne są tego typu książki. Możemy z nich się wiele nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wydana, ciekawa bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fascynująca. Nie znałam tej historii, ale chętnie bym się z nią zaznajomiła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.