piątek, 6 grudnia 2019

TOŁPA - strefa t. - enzymatyczna maska z glinkami




Dziś kolejny mój ulubieniec maseczkowy - TOŁPA - strefa t. - enzymatyczna maska z glinkami.

OPIS: To połączenie właściwości peelingu enzymatycznego i glinkowej maski z mocą oczyszczającej piany. Delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek bez drobinek i konieczności pocierania. Wychwytuje zanieczyszczenia, które skóra gromadzi przez cały dzień. Usuwa nadmiar sebum i odblokowuje pory, aby skóra była bardziej odporna na powstawanie zaskórników i niedoskonałości. Eliminuje szary koloryt i błyszczenie. Pozostawia skórę głęboko oczyszczoną, gładką i nawilżoną.

SKŁAD: Aqua, Kaolin, Lauryl Glucoside, CI 77891, Glycerin, Decyl Glucoside, Montmorillonite, Bentonite, Illite, Peat Extract, Parfum, Citrus Paradisi Fruit Extract, Algin, Papain, Carbomer, 1,2 Hexanediol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Disodium EDTA, Sorbitan Isostearate, Polysorbate 60, Citric Acid, Methylpropanediol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid.




MOJA OPINIA: Maseczkę dostałam chyba rok temu na jakimś spotkaniu blogerskim. Wcześniej korzystałam z maski 3 enzymy i bardzo ją lubiłam. Ta w moim odczuciu jest równie dobra, a nawet lepsza. Maska oczywiście jest zamknięta w metalowej tubce. Jest to maska glinkowa o biało-szarym zabarwieniu. Na twarzy pokrywa idealnie wszystkie pory łatwo się rozprowadza, nie sypie się z niej podczas noszenia jej przez jakiś czas czy mimiki twarzy. Śmiało można z nią rozmawiać, sprzątać itd. Zmywanie też jest proste, nie jest ona problematyczna raczej gładko zmywa się bez większych problemów. Konsystencja to taka pasta idealnie gładko zmielona bez grudek czy dodatkowych cudów. 

Po aplikacji czuć ładny świeży zapach oraz ściąganie porów. Nie trzeba jej pryskać wystarczy pozostawić do wyschnięcia. Po zmyciu buzia jest gładka, oczyszczona, jaśniejsza i ujednolicona. Bardzo fajnie się sprawdza też po ciężkim dniu żeby doprowadzić cerę do ładu. Dla mojej cery mieszanej sprawdza się znakomicie. Jedyną wa∂ może być opakowanie - metalowa tubka lubi się zaginać i w tych zgięciach nie trudno o powstanie dziurki. A poza tym naprawdę fajny produkt i też bardzo wydajny. 

Po zmyciu buzia jest też zmatowiona co zdecydowanie pozytywnie wpływa na wykonany później makijaż. Trzyma się on wtedy dłużej i wygląda na bardziej świeży. 

Znacie tę maskę ?   

12 komentarzy:

  1. Przyznam ze pierwszy raz czytam o tej masce. Znam ta 3 enzymy ale skoro ta jest równie dobra to bede musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ją w Rossmannie, może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej takich masek nie używam, ale polecę ją siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba by mi się coś takiego przydało...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą maseczkę, jest super!

    OdpowiedzUsuń
  6. ma fajną konsystencje i jeśli jest dobrym zamiennikiem dla innych to chętnie spróbuję, może będzie lepsza ;-)?

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tę markę. Jeszcze się na niej nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja obecnie używam peelingu 3 enzymy, ale tą maskę też muszę kupić bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej maski, ale mam zamiar ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.