czwartek, 4 lutego 2021

TOPR ŻEBY INNI MOGLI PRZEŻYĆ Sabała-Zielińska Beata

TOPR ŻEBY INNI MOGLI PRZEŻYĆ Sabała-Zielińska Beata


Dziś recenzja książki, którą czytałam etapami. Na początku sądziłam, że to będzie jakaś jedna opowieść ciągiem ale niekoniecznie tak jest. 

OPIS: Ile trwała najdłuższa reanimacja? Jakie szanse na przeżycie ma człowiek w lawinie? Dlaczego akcje jaskiniowe uważane są za jedne z najtrudniejszych? Jaka była najdłuższa wyprawa TOPR? Czy śmigłowiec Sokół przyleci po rannego zawsze i o każdej porze? Jaką rolę w ratowaniu ludzi odgrywają toprowskie psy? Jak dalece ratownicy ryzykują własne życie? Co ich motywuje? Co denerwuje? Jak się szkolą? Co umieją?

Ta książka jest pierwszą tego typu pozycją w Polsce. Nikomu do tej pory nie udało się skłonić ratowników do opowieści o trudach ich pracy. O ich sukcesach, porażkach, wątpliwościach oraz bohaterskiej niezłomności. TOPR to hermetyczne środowisko ludzi, którzy "robią swoje", nie bardzo o tym rozprawiając. Bo kto zrozumie ich strach, gdy zaglądają śmierci w oczy? Kto poczuje to brzemię odpowiedzialności za kolegów i ratowanego? Dla kogo te kilka słów: "uroczyście przysięgam pod słowem honoru" będzie życiowym mottem? TOPR to instytucja ze 110-letnią tradycją. Instytucja, którą tworzą ludzie z krwi i kości. Zwyczajni, a jednak - wyjątkowi. Zapraszamy do ich świata. Do historii o życiu, determinacji, bólu, nadziei i cudach.

"TOPR od początku swej działalności w 1909 roku skupia w swoich szeregach ludzi o różnych poglądach i losach, ale zawsze potrafiących połączyć swe siły i umiejętności dla wspólnego celu, jakim jest ratowanie ludzi. To największa siła naszego stowarzyszenia. Zapraszam do odwiedzenia ratowników TOPR i poznania naszego spojrzenia na problem wypadków w górach, a może nawet bardziej na poznanie naszego podejścia do ratowania ludzi w Tatrach i wyzwań, z którymi na co dzień się spotykamy. Taką możliwość daje właśnie ta książka. Zapraszam do lektury."
Jan Krzysztof, naczelnik TOPR





MOJA OPINIA: Jest to książka z mojej ulubionej górskiej tematyki. Tak naprawdę dowiadujemy się z niej dużo bardzo potrzebnych informacji. Co to jest TOPR oraz jak działa ta formacja, jakie trzeba spełnić warunki, żeby zostać ratownikiem. Założę się z każdym, że większość ludzi nie ma pojęcia o pracy ratowników TOPR. Tutaj jest opisanych tak wiele historii i scenariuszy, że nikt by sobie tego sam nie był w stanie wyobrazić. Okazuje się, że ratownicy szkolą się praktycznie całe życie. Muszą być w formie codziennie. 

Ogólnie książka jest podzielona na etapy. Mamy wyjaśnione pewne pojęcia po czym są przykłady historii z życia wziętych. Krok po kroku poznajemy plan dnia ratownika, dowiadujemy się, że nawet jeśli ma wolne to za chwilę może być on wezwany do pracy. Bardzo ciekawym wątkiem są loty śmigłowcem - do jakich akcji śmigłowiec może być wykorzystany, a do jakich nie. 

Tutaj poznajemy też rolę pilota oraz jego umiejętności - nie każdy potrafi sterować taką maszynę w takich warunkach. Pełno jest też niestety opowieści bardzo smutnych, a nawet przytłaczających. Natomiast poznajemy też niestety głupotę ludzką. Jak to bywa wiele osób idzie w góry wysokie po to, żeby coś sobie udowodnić, wiecie przecież Polak potrafi. Jest w stanie nawet w klapkach przejść czerwony szlak. Naprawdę czytając niektóre historie miałam poczucie ogromnej żenady, wstydu za niektórych ludzi. Zastanawiam się jak dorosły człowiek czasami może być tak bardzo nieodpowiedzialny. Ja rozumiem jakieś gwałtowne zmiany pogody wypadek itd wiadomo, że trzeba udzielić pomocy. Natomiast jeśli ktoś idzie w góry w szpilkach to po prostu nie mam słów. 

Można zobaczyć w książce wiele ciekawych zdjęć - nie jest ich dużo ale są bardzo dobrej jakości. Można sobie choć w pewnym stopniu wyobrazić jak wygląda sytuacja na miejscu. 

Z książki dowiadujemy się też jak poruszać się po górach i jak zachować się podczas wypadku, jak ułatwić ratownikom sprawną akcję. 

Najgorsze dla mnie były chyba opowieści kiedy ktoś kłamie - niby jest w tragicznym stanie i musi mieć pomoc, po czym okazuje się, że wcale tak nie jest a ktoś po prostu wezwał ratowników z lenistwa.  Czytamy też o rodzicach, które biorą ze sobą w góry dzieci kilkuletnie i potem wielkie zdziwienie, że dzieci nie chcą iść albo przypadkowo ulegną wypadkowi. 

Można by pisać o tym i pisać - książka jest pełna ciekawych opowieści, nie ma miejsca na nudę. Dużo też jest ciekawych opisów technicznych i takich podstawowych pojęć. Nie każdy ma o tym pojęcie, ja nie miałam. 

Świetna książka pełna ciekawych informacji i wzruszeń. Historie kiedy udało się kogoś uratować nawet kiedy komuś przestało bić serce. 

Polecam serdecznie! 

 

15 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o tak ważnym zawodzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się, że mnie tematyka górka zainteresowała dopiero po tym wypadku, kiedy naga prawie turystka zasłabła w górach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do tej ksiażki, ale z pewnością znajdzie się mnóstwo chętnych do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę! Kiedyś w końcu przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne ilustracje, ogólnie piękne wydanie, książka wydaje się bardzo ciekawa;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam wcześniej jej. wydaje się bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam ratowników, na pewno warto poczytać o ich pracy, chociaż to bardziej jak powołanie niż praca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka o bardzo ciekawej tematyce, budząca wiele skrajnych emocji. Z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa pozycja, warto się zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś nawet myślałam by pójść do szkoły górskiego pogotowia ratunkowego. Ale balam się internatu i jakoś tak przeszło

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tą książkę na swojej liście i koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.