środa, 27 czerwca 2018

Co na chorobę lokomocyjną i wyjazd z dzieckiem ?


Hej Kochani, jak wiecie całkiem niedawno byliśmy z rodziną nad morzem.

Niestety nie obyło się bez zabrania kilku ważnych rzeczy dlatego chciałam ten post napisać, żeby następnym razem nie zapomnieć o niczym. 

Co warto zabrać ?

1. Przede wszystkim leki na chorobę lokomocyjną. Wyobraźcie sobie, że jako dziecko każdy mój wyjazd autem w dłuższą trasę kończył się wymiotami. Początkowo jedziesz i wszystko jest ok, a za chwilę nawet nie wiesz kiedy zaczyna boleć głowa, stajesz się blada jak ściana nagle odczuwasz ze zdwojoną siłą tysiące zapachów, których wcześniej nie było, pojawia się zapach benzyny, nudności i wymioty. Niestety w tym roku właśnie to mnie spotkało i sama sobie jestem winna bo nie wzięłam dla siebie żadnych leków. 

Całe szczęście, że dzieciom nic nie było - podejrzewam, że to dzięki lizakom na chorobę lokomocyjną. Moje dzieci uwielbiają lizaki, bardziej niż jajka niespodzianki i frytki. Wzięłam na próbę lizaki zwykłe LILY. Okazały się one strzałem w 10-tkę. Przede wszystkim zapewniły dzieciom spokojną podróż, mimo że trwała ona ponad 5 godzin z jednym krótkim przystankiem na przysłowiowe siku. Mamy smak pomarańczowy na chorobę lokomocyjną oraz malinowy z zestawem witamin. Serdecznie polecam. 

2. Mini produkty - i tu z pomocą przyszły mi wszystkie próbki i mini produkty, które mam w domu - mam nawet malutką pomadkę kolorową, mały krem z spf i standardowo szampon, żel pod prysznic i płyn do mycia dla dzieci. Wzięłam też pomadkę z SPF bo kiedyś na plaży spaliłam sobie usta -zasnęłam i niestety po przebudzeniu nie było wesoło. Wzięłabym też miniaturowe pasty do zębów i szczoteczki - lub kupiłabym jednorazowe szczoteczki z pastą - są takie w aptekach i wielu gabinetach dentystycznych. 

3. Środki odstraszające komary, kleszcze i inne owady. Rok temu naszego starszego synka coś ugryzło i wylądowaliśmy w szpitalu. A było to właśnie na wyjeździe. Noga spuchła mu tak, że nie mógł chodzić. To była masakra. W tym roku wzięłam preparat odstraszający w sprayu. Dodam do tego maść na ukąszenia oraz oczywiście coś przeciwbólowego i przeciwgorączkowego w syropie dla dzieci i w tabletkach dla dorosłych. 

4. Dobrze jest wziąć produkty spożywcze w małych ilościach jeśli nie mamy na miejscu zapewnionego wyżywienia. Przykładowo kilka torebek herbaty, saszetki kawy rozpuszczalnej, mały słoiczek cukru, małe masełka czy małe dżemy. Nawet istnieje mini nutella :) Naprawdę ma to sens - nie są to co prawda drogie rzeczy, ale po co kupować tam na miejscu wielkie opakowania, których nikt nie zużyje. A z dziećmi są różne sytuacje - warto mieć podstawowe produkty spożywcze pod ręką. 

5. Woda w butelkach na podróż i własny kubek termiczny. Kubek przyda się na drogę żeby zabrać sobie kawę czy herbatę i nie rozlać w aucie jednocześnie nie generujemy śmieci. Woda i bidon dla dzieci to po prostu oczywista oczywistość. 

My jeszcze wzięliśmy nocnik bo synek nie umie jeszcze sikać na stojąco :) 

Chyba to tyle. Dopisalibyście coś do tej listy ?

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajna forma leku na lokomocyjną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam pojęcia o istnieniu lizaków na chorobę lokomocyjną, super wynalazek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra ma chorobę lokomocyjną i zawsze musi się wspierać jakimiś tabletkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na chorobę lokomocyjną miałam opaski uciskowe na nadgarstki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że istnieją takie lizaki, super sprawa przy dzieciach które mają chorobę lokomocyjną. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie idzie lokomotiv.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nigdy nie miałam choroby lokomocyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście nie mam choroby lokomocyjnej, kocham jeździć samochodem i najważniejsze, że mój syn również dobrze to znosi.

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak jak gdzieś się jedzie z dzieckiem walizka to mało. Ale ważne żeby mieć ważne rzeczy pod ręką !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako dzieciaka strasznie męczyła mnie choroba lokomocyjna, na szczęście mój syn nie ma z tym problemów :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja córka jak była mała to miała chorobę lokomocyjną i wtedy nie działało nic :( Teraz już jest dorosła i wyrosła z tego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam chorobe lokomocyjną na mnie niestety leki nie działają i źle się czuje po nich ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Na ostatnim i zarazem pierwszym wyjeździe dopadła choroba lokomocyjna, ja też mam całe życie i wiem co to za męczarnia i stres :( pomógł w większej ilości przypadków Lokomitiv w syropie. Będę jednak pamiętać na zaś np. o tych lizakach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.