czwartek, 23 maja 2019

5 Najdziwniejszych sytuacji w lumpeksie


1. Dziwne przymierzalnie - mam niestety taki lumpeks w którym pożałowano na zasłonce - po prostu nie da się jej zasunąć od prawej od lewej bo materiału jest za mało. I kiedy ją skierujemy w prawo to z lewej mamy dziurę i widać nas. Oczywiście nie jakoś w 100% ale jednak. Potem kupujący przechodzą ukradkiem i spoglądają niby przypadkowo. Wiecie no czasem ktoś się spojrzy faktycznie przypadkiem ale nie jest to komfortowe :)

2. Pewnego razu zauważyłam leżącą obok Pani bluzkę. Nie trzymała jej w rękach ale fakt stała obok, nie miała jej też w koszyku. Więc wzięłam bluzkę do ręki i oglądam - a Pani na mnie - TO MOJE!!! Wiecie jakby co najmniej broniła swoje dzieci przed złoczyńcą. Zawsze mnie to śmieszy.

3. Kiedy ktoś się waha czy wziąć daną rzecz i z boku podchodzi ktoś inny i mówi - wie Pani co jak Pani tego nie chce to ja wezmę. No i co wtedy ? No oczywiście ta osoba mimo wahania jednak zabiera rzecz ze sobą. Nie umiem tego wyjaśnić, ale parę razy mi się to zdarzyło.

4. Pewien starszy Pan stał w kolejce do przymierzalni, żeby przymierzyć swetry męskie. Stoją przed nim dwie inne kobiety i zagadują - o jaki ładny sweter - on chyba z kaszmiru ? Super Pan znalazł. I tak gadka szmatka Pan poszedł jeszcze gdzieś coś oglądać bo mu się przypomniało. A jedna mówi do drugiej wiesz co zostawmy mu te swetry niech sobie kupi. Nie będziemy mu zabierać.

5. Pewnego dnia spotkałam mężczyznę, który sam na głos mówił. Wchodził do przymierzalni, wychodził i mówił - o to pasuje, to nie pasuje. A Pani co sądzi ? Jak wyglądam ? A ta druga Pani ? No niech Pani powie brać czy nie? Powiem szczerze, że pierwszy raz zdębiałam. Ale mężczyzna miał tak około 25 lat ubrany raczej modowo. Na koniec powiedział, że jego uzależnieniem są zakupy odzieżowe. Wczoraj dostał wypłatę więc przyszedł dziś ją stracić. Powiem szczerze, że lubię takich pozytywnie zakręconych ludzi.

6. Sytuacje z dnia dostawy - o boże one tyle nabrały - a my nie mamy nic! No beznadziejna ta dostawa. Znowu mamy pecha, szmaty a nie odzież. Więcej tu nie przyjdziemy. Po czym za tydzień znowu Panie czekają już przed sklepem żeby tylko wbić się na pierwszego.

A Was co ciekawego spotkało ?

14 komentarzy:

  1. Hmm to naprawdę ciekawe sytuacje. Mnie nic takiego nie spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  2. przypadki 5 i 6 znam doskonale, ale są też inne bardziej ekstremalne jak wyszarpywanie sobie ubrań w dniu dostawy itp. lubię lumpeksy

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie czasami przeraża jak wchodząc do SH widzę kobiety z pełnymi koszykami, które kupują tylko dlatego, że jest tanio, a większości i tak nie założą. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi :) Ja to rzadko facetów widzę w lumpie a dopiero młodych :D Ale ja nie też widziałam dziwne sytuacje, typu bijatyki itp :P Kiedyś nawet spotkałam faceta który wąchał bieliznę damską używaną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nie wszedł z nią do przymierzalni :D

      Usuń
  5. Mam taki "swój" lumpeksik gdzie robię regularne zakupy, ma jednak minus - brak przymierzalni. Wielu kobietom to nie przeszkadza i przebierają się na środku sklepu ;)

    Ostatnio w tym sklepie kobieta chodziła z pół godziny w "przymierzanej" bluzce, po czym odwiesiła ją z powrotem na wieszak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na szczęście nie chodzę w dniu dostawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha ja często chodzę po lumpkach. Czasem słyszałam wiele historii, w które ciężko było uwierzyć, bo mi się nie zdarza za często być świadkiem jakiegoś "zdarzenia". Choć ostatnio... W środę w jednym lumpku jest wszystko po 2 zł. Ubrania są naprawdę spoko, więc ludzi nie brakuje. Na drugi dzień na spotted czytam, że ktoś z klientów kupił kurtkę jednego z pracowników, a w środku były kluczyki do auta i proszą o zwrot :p Deal życia - nie dość, że kurtka za 2 zł, to jeszcze z autem hahaha

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tak czasem zdarzają się dziwne sytuacje

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie czesto zaczepiają babcie i pytają czy na 3 letnie dziecko to będzie dobre, czy sposoba się wnuczce, itd... bo mam w koszyku ubranka dziecięce :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zawsze śmieszą tzw."handlary". Przychodzą wtedy gdy jest najtaniej, biora wózek i ładuja, ładują...a później widze jak na moim osiedlowym ryneczku odsprzedają te ciuchy z "marżą" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. haha :D Dziwni ludzie wszędzie się znajdą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uwielbiam buszowac w sh i umnie na blogu prezentowałam wiele razy rzeczy do domu które udało mi sie upolowac. Z dziwnych sytuacji to miałam taka wyszperałam sobie kilka tzw. skorup do domu i zauwazyłam że jedna z kobiet zaczeła cos kombinować chyba sobie cos upatrzyła z mojego koszyka ale że ja czujna to koszyk blisko trzymałam wiec tej kobiecie nie udało sie niczego wyjac ale wiem ze to sie przytrafia ze jedna osoba drugiej zabiera z koszyka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie zawsze rozbraja, gdy babki wnoszą trzy kosze ciuchów do przymierzalni, a w międzyczasie ich koleżanki donoszą kolejne i w ten sposób zajmują przymierzalnię na 40 minut albo i dłużej :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.