poniedziałek, 2 lipca 2018

VITA LIBERATA INVISI Foaming Tan Water i rękawica TANNING MITT




Jak wiecie od jakiegoś czasu testuję nowość od VITA LIBERATA INVISI Foaming Tan Water

OPIS: Organiczny samoopalacz Invisi Foaming Tan Water zawiera ekologiczne składniki jak Ginkgo Biloba oraz wyciąg z malin, które zapewniają intensywne nawilżenie i działanie zapobiegające starzeniu się skóry.

Produkt jest pozbawiony koloru, jak woda, więc nie ma ryzyka przeniesienia samooplacza na ubrania. Dodatkowo wysycha błyskawicznie - po aplikacji można od razu się ubrać! 4-6 godzin później pojawi się naturalna i promienna opalenizna.






MOJA OPINIA: Samoopalacz w tej wersji jest dosłownie jak woda dlatego aplikuje się go bardzo szybko i równomiernie. Mamy tutaj butelkę z pompką pianotwórczą. Pianka jest bezzapachowa i na skórze też nie czuć tego zapachu spalonego kurczaka. Produkt jest bardzo wydajny bo pianki mają to do siebie, że wystarczają na o wiele dłużej niż tradycyjny balsam. Moja wersja to medium dark, ale jest też opcja ciemniejsza. Co zaliczam na plus to zdecydowanie przeźroczyste opakowanie, gdzie na bieżąco widzę zużycie produktu. Efekt na skórze schodzi równomiernie i nie ma tutaj mowy o plamach czy też zaciekach, mimo że kolor pojawia się nie od razu, ale po kilku godzinach. 

Najlepiej używać produktu z dedykowaną rękawicą - wtedy ładnie go rozprowadzimy i nie ubrudzimy dłoni. Teraz miałam okazję też poznać rękawicę złotą TANNING MITT - z jednej strony ma ona złotą powłokę materiału przypominającego skórę, zaś z drugiej brązową gąbkę. Wygląda ona bardziej estetycznie bo brązowiejący produkt na rękawicy niebieskiej zwykle zostawiał jednak ślady. Wiadomo, że należy ją po użyciu umyć. Jednak nie oszukujmy się - złota rękawica prezentuje się lepiej. Choć obie mają tak samo dobre działanie.  


17 komentarzy:

  1. Taka rękawica to bardzo przydatna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Vita Liberatę. ostatnio nie jestem na bieżąco z ich nowościami, to na pewno rewelacyjny produkt jak wszystko inne, wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Vita Liberata ma boskie opakowania swoich produktów <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam same dobre opinie o produktach tej marki :) Ja nigdy nie miałam, a teraz zachwycam się balsamem brązującym od Palmers.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam markę i bardzo ją cenie. Tego kosmetyku jednak nie miałam okazji jednak stosować. Może kiedyś ...☺rękawica wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie wygląda.Gdybym zobaczyła do na półce w sklepie w życiu bym nie powiedziała, że to samoopalacz. I efekty też wydają się być naprawde satysfakcjonujące.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za każdym razem kusi mnie, by kolejny raz spróbować ich produktów, które kiedyś mnie uczuliły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tą markę kosmetyków, mają piękne opakowania! <3
    Samoopalacz jest rzeczywiście świetny, mega mi się sprawdził.
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda nieźle. Super opcja jeżeli zależy nam na czasie. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam wcześniej tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem fanką samoopalaczy. Zawsze wyglądam po nich....no cóż conajmniej głupio. Ale u Ciebie wygląda to bardzo fajnie. I tak równo nałożone. Świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam u ciebie relacje na Insta nie byłam przygotowana na to że jeaj drogi ale nie myślałam że aż tak. Oczywiście nie zmienia to faktu że tak jest naprawdę bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze chciałam spróbować produktów tej firmy bo z natury jestem blada i ciężko się opalam. Muszę w końcu to uczynić :P Widzę, że woda to nowość a do tego są w trzech odcieniach. Chyba bym jednak zaczęła od Light - Medium ;D O

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nic od nich, ale efekt mi się podoba :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.